"Podróżując po odległej wyspie, której klimat i przyroda, lecz nie położenie, zbliżone są do Nowej Zelandii zagubiłem się w jej centralnej części. Wyspa ta pomimo, że odległa od głównych szlaków komunikacyjnych, nie jest całkowicie wolna od negatywnych wpływów współczesnej cywilizacji. Jej przyroda, niegdyś dziewicza i nieskalana, ulega powolnej ale systematycznej degradacji. Krążąc po nieznanych ścieżkach deszczowych lasów, w stromej kotlinie otoczonej górami natknąłem się na wioskę pradawnych mieszkańców wyspy zwanych ludem Ho, o których mówiono, że wyginęli przed wieloma laty. Stary człowiek, być może szaman plemienia, mówił do mnie długo i cierpliwie choć nic nie rozumiałem. W końcu przekazał mi cząstkę Sztuki swego ginącego ludu."

Z Dziennika Wyprawy na Nową Zelandię i Wyspy

<<<